środa, 19 kwietnia 2017

Pan Królik

Nie jestem mistrzem szycia na maszynie, jeszcze nie ;), ale czasem zdarza mi się usiąść przy tym urządzeniu i coś stworzyć. Ponieważ nie umiem czytać wykrojów krawieckich wszystko co udało mi się uszyć zrobiłam "z głowy". Nie szyję ubrań, pomijając ubranka dla lalek, bo pewnie nic by z tego nie wyszło, ale uszycie prostej zabawki to coś zupełnie innego. Tutaj nie potrzebuję żadnych wykrojów, wystarczy pomysł, materiał i nożyczki ;). I nie przejmuję się, że nie są to zabawki doskonałe, ważne, że są mojego pomysłu i sama je zrobiłam od A do Z.
Tak właśnie było z Panem Królikiem, którego chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Przykrótkie łapki i krzywe nóżki są powodem jego kompleksów i, nie zawsze miłych, komentarzy, ale to naprawdę miły króliczek. Zawsze uśmiechnięty i elegancki (nigdy nie zapomina o muszce!), nie przeszkadza mu że zamiast ogonka ma guziczek i kocha siedzieć w miecie, przez co pachnie świeżo cały dzień. Poznajcie Pana Królika!



Królik nie znalazł jeszcze domu. Póki co mieszka u mnie, a jeśli nikt go nie pokocha nie będę płakać bo mimo jego niedoskonałości bardzo go lubię!


środa, 5 kwietnia 2017

Pomysł na rzeżuchę

Ozdoba stołu czy smaczny dodatek do sałatek i kanapek? Jeśli nie przepadacie za rzeżuchą to spróbujcie stosować ją jako dekoracje, żeby nie zabierała miejsca pośród potraw na świątecznym stole można posadzić ją w małych słoiczkach po jogurtach. 

Potrzebne będą: słoiczki, rzeżucha, piasek (ja wzięłam akwarystyczny) i waciki.


Piasek wsypujemy do słoiczków, kładziemy na nim waciki, mocno podlewamy i wysiewamy rzeżuchę.


Słoiczki stawiamy w nasłonecznionym miejscu a po kilku dniach wygląda to tak:





Słoiczki można przewiązać wstążką w wiosennych kolorach i postawić na stole.


piątek, 31 marca 2017

Kolorowe siedziska

Przeglądając internet zobaczyłam siedziska zrobione z drewnianych wojskowych skrzynek. Zaintrygowana postanowiłam zrobić sobie coś takiego. Kupiłam dwie stare skrzynki po granatach, wyciągnęłam pędzle, farby, materiały obiciowe, dokupiłam piankę tapicerską i wzięłam się do pracy. I tak powstały moje siedziska! 
No może nie zupełnie tak to wyglądało, bo od zobaczenia siedzisk w internecie do kupna skrzynek minęły pewnie dwa lata, a potem to już tylko kilka tygodni jak zabrałam się za pracę ;). Ale jak już się zdecydowałam to poszło szybko, nawet obicie skrzynek materiałem nie było tak trudne jak mi się wydawało.
Pierwsza powstała skrzynka zielona, a kilka dni później niebieska.




Zielona skrzynka towarzyszy mi w pracowni, jest wygodna, mobilna i bardzo poręczna.
Przyznam się jeszcze, że od wykonania skrzynek do pokazania ich na blogu minęło kilka miesięcy ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...