wtorek, 19 grudnia 2017

Świąteczne prezenty

Z okazji zbliżających się Świąt mam dla Was mały prezent - plakaty, które możecie pobrać, wydrukować, włożyć w ramki i ozdobić nimi dom lub wykorzystać je w inny sposób. Tematyka oczywiście zimowo-świąteczna. Wystarczy kliknąć w wybrany obrazek i pobrać plik do wydruku. Część plakatów jest w kolorystyce black and white ale jest też kilka kolorowych.


                      

                   





                    
                               
                           
Nie wiem jak Wy ale ja bardzo lubię takie plakaty.
I nie wiem co jest przyjemniejsze: tworzenie ich czy dekorowanie nimi ścian...




piątek, 15 grudnia 2017

Idą Święta



Wielkimi krokami zbliżają się Święta. Na szczęście jest jeszcze trochę czasu na własnoręczne zrobienie dekoracji. U mnie w tym roku królują plasterki drewniane, które zostały przerobione na zawieszki i podkładki pod kubki. Wszytko w zimowo - świątecznych klimatach. W tym roku podczas Wigilii każdy gość znajdzie przy swoim talerzu drewnianą zawieszkę. To taka moja mała tradycja - co roku obdarowuję osoby z którymi spędzam Wigilię własnoręcznie wykonanymi ozdobami. 






Podkładki pod kubki zrobiłam tylko zimowe, można je więc używać nie tylko w okresie świątecznym.





poniedziałek, 10 lipca 2017

Akwarelowa przygoda


Ostatnio przeprosiłam się z farbami akwarelowymi. W szkole podstawowej lubiłam tę technikę malarską ale z czasem odkrywałam inne, być może ciekawsze, łatwiejsze, bardziej mi odpowiadające. Z biegiem lat uznałam, że akwarele nie są dla mnie, nie mam do nich talentu. Oglądając prace znanych ( i nieznanych) akwarelistów utwierdzałam się w przekonaniu, że jest to technika dla wybitnych, wybranych itd. Wolałam malować farbami akrylowymi, czasem olejnymi, raz na jakiś czas wyciągałam akwarele i próbowałam nimi malować, niestety nic z tego nie wychodziło. Dlaczego? Bo nie byłam w tym doskonała, nie malowałam jak "prawdziwy" akwarelista. Ale ostatnio wszystko się zmieniło! Któregoś dnia kupiłam papier do akwareli (małe pocztówki), wyciągnęłam moje farbki, najzwyklejsze szkolne akwarele, i zaczęłam malować (nie porównując się z nikim i nie przejmując się, że nie jestem wybitnym akwarelistą). Chyba dorosłam ;)


Jeśli śledzicie mnie na Instagram to pewnie już widzieliście moje pocztówki, jeśli nie to zapraszam do oglądania.



.
Powstała też seria przygód małej dziewczynki i jej najlepszego przyjaciela.








Na moim profilu instagramowym znajdziecie więcej akwarelowych pocztówek.
P.S. Tym razem nie obiecam, że będę to częściej zaglądać ani nie będę przepraszać za to, że tak rzadko tu jestem ;)

 

piątek, 5 maja 2017

Moje malowanie

Dzisiaj coś czego dawno nie pokazywałam na blogu, troszkę mojego malarstwa. Malowania i rysunku uczę się od kilku lat na różnych kursach, chyba nadszedł czas aby wyjść z moimi pracami na zewnątrz. Chociaż już zdarzało mi się pokazywać moje obrazy, rysunki i grafiki na kilku wystawach a niektóre obrazki znalazły nowych właścicieli. 

Tym razem malowałam farbami olejnymi, to rzadkość ponieważ mam na nie uczulenie. Ale z braku farb akrylowych użyłam olejnych, a zamiast pędzla w ruch poszła szpachelka. I tak na płótnie  (40 x 50 cm) powstała saksofonistka. A w głowie powstaje cały cykl muzycznych obrazów... zobaczymy co z tego wyjdzie ;)


A jeśli chcecie zobaczyć obrazy, które już pokazywałam na blogu to kliknijcie tutaj.
Więcej moich prac pokazuję na Instagramie.


środa, 19 kwietnia 2017

Pan Królik

Nie jestem mistrzem szycia na maszynie, jeszcze nie ;), ale czasem zdarza mi się usiąść przy tym urządzeniu i coś stworzyć. Ponieważ nie umiem czytać wykrojów krawieckich wszystko co udało mi się uszyć zrobiłam "z głowy". Nie szyję ubrań, pomijając ubranka dla lalek, bo pewnie nic by z tego nie wyszło, ale uszycie prostej zabawki to coś zupełnie innego. Tutaj nie potrzebuję żadnych wykrojów, wystarczy pomysł, materiał i nożyczki ;). I nie przejmuję się, że nie są to zabawki doskonałe, ważne, że są mojego pomysłu i sama je zrobiłam od A do Z.
Tak właśnie było z Panem Królikiem, którego chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Przykrótkie łapki i krzywe nóżki są powodem jego kompleksów i, nie zawsze miłych, komentarzy, ale to naprawdę miły króliczek. Zawsze uśmiechnięty i elegancki (nigdy nie zapomina o muszce!), nie przeszkadza mu że zamiast ogonka ma guziczek i kocha siedzieć w miecie, przez co pachnie świeżo cały dzień. Poznajcie Pana Królika!



Królik nie znalazł jeszcze domu. Póki co mieszka u mnie, a jeśli nikt go nie pokocha nie będę płakać bo mimo jego niedoskonałości bardzo go lubię!


środa, 5 kwietnia 2017

Pomysł na rzeżuchę

Ozdoba stołu czy smaczny dodatek do sałatek i kanapek? Jeśli nie przepadacie za rzeżuchą to spróbujcie stosować ją jako dekoracje, żeby nie zabierała miejsca pośród potraw na świątecznym stole można posadzić ją w małych słoiczkach po jogurtach. 

Potrzebne będą: słoiczki, rzeżucha, piasek (ja wzięłam akwarystyczny) i waciki.


Piasek wsypujemy do słoiczków, kładziemy na nim waciki, mocno podlewamy i wysiewamy rzeżuchę.


Słoiczki stawiamy w nasłonecznionym miejscu a po kilku dniach wygląda to tak:





Słoiczki można przewiązać wstążką w wiosennych kolorach i postawić na stole.


piątek, 31 marca 2017

Kolorowe siedziska

Przeglądając internet zobaczyłam siedziska zrobione z drewnianych wojskowych skrzynek. Zaintrygowana postanowiłam zrobić sobie coś takiego. Kupiłam dwie stare skrzynki po granatach, wyciągnęłam pędzle, farby, materiały obiciowe, dokupiłam piankę tapicerską i wzięłam się do pracy. I tak powstały moje siedziska! 
No może nie zupełnie tak to wyglądało, bo od zobaczenia siedzisk w internecie do kupna skrzynek minęły pewnie dwa lata, a potem to już tylko kilka tygodni jak zabrałam się za pracę ;). Ale jak już się zdecydowałam to poszło szybko, nawet obicie skrzynek materiałem nie było tak trudne jak mi się wydawało.
Pierwsza powstała skrzynka zielona, a kilka dni później niebieska.




Zielona skrzynka towarzyszy mi w pracowni, jest wygodna, mobilna i bardzo poręczna.
Przyznam się jeszcze, że od wykonania skrzynek do pokazania ich na blogu minęło kilka miesięcy ;)


piątek, 17 marca 2017

Lot balonem

Niestety nie miałam przyjemności polecieć balonem, może kiedyś... Póki co zrobiłam balon ze zużytej żarówki i kapsla od butelki. Do tego farba, trochę drutu i ozdoba gotowa. 



Mała rzecz a cieszy! 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...